niedziela, 25 lutego 2018

"Pierwszy bandzior" Miranda July - recenzja przedpremierowa

Fight Club


Książka na speedzie? Powieść Mirandy July przedstawiana jest jako wariacka a nawet niepoważna, choć prawdę powiedziawszy więcej w niej śmieszno-gorzkiej realności, niż szaleństwa. Bywa przesadzona, bywa dziwna a nawet nieobliczalna, absurd zaś zdaje się wręcz z niej wylewać. W Pierwszym bandziorze tkwi jednak coś znacznie więcej, niż kpina. 

środa, 14 lutego 2018

Okiem na film "Trzy billboardy za Ebbing, Misouri"


Ostatnia sprawiedliwa? 

Dramat, western, czarna komedia? Trzy billboardy za Ebbing, Missouri to film, który z niesamowitym wyczuciem łączy wszystkie te gatunki. I chyba właśnie dzięki temu robi tak wielkie wrażenie nie popada bowiem w zbyt rozpaczliwe tony i nie idealizuje protagonisty, choć fabuła opiera się na ogromnej tragedii, a bohaterkę można by z powodzeniem nazwać mścicielką z Ebbing.


sobota, 10 lutego 2018

"Missoula. Gwałty w amerykańskim miasteczku uniwersyteckim" Jon Krakauer - recenzja

 Biedni chłopcy z Missouli


Biorę oddech. Jeden, drugi, trzeci. Nadal nie jestem gotowa, by pisać. To nie będzie recenzja, nie dam rady przecież analizować takiej książki. Wiecie, że gdy piszę coś takiego, możecie spodziewać się emocji. Ale ja nie do końca chcę, żeby ten tekst pisany był przez ogromne, ciągle pulsujące mi pod skórą uczucia. Wściekłość, smutek, rozgoryczenie - one grają pierwsze skrzypce. Później pojawia się wdzięczność. Że ta książka powstała. Że gwałt i molestowanie przestały być tematami, o których się milczy. Że ofiarom dano głos, który wcześniej wydarto z nich siłą. 

sobota, 3 lutego 2018

"Człowiek tygrys" Eka Kurniawan - recenzja

 Siła gniewu


Prostota w literaturze to skarb zbyt dużo mamy na rynku powieści, w których obrano sobie za cel bezsensowne mielenie ozorem (i nie mówię tu tylko o długich utworach). Wielu twierdzi, że talent pisarza można rozpoznać po jego umiejętności okiełznania języka i dopasowania go do formy. Po części się z tym zgadzam, a gdy czytam takie perełki jak Człowiek tygrys Kurniawana, tym bardziej przychylam się do zasadności tego twierdzenia.